…;::’:::;…

PWŚCPSN 1

Opublikowany w foto czb, historie prawdziwe, obserwacje by Kamila Rondo w dniu marzec 6th, 2008

31_2.jpg

Światło pojawia się rankiem i wspina po fasadzie bloku, który obserwuję dzień w dzień z okna. Balkony budzą się, unosząc na sobie jakieś doniczki, niekiedy wychodzących na nie ludzi. Na jednym z parapetów czasami przysiada kot i obserwuje ulicę. Po południu światło ześlizguje się w dół, wtedy czysty błękit nieba lekko szarzeje. Wieczorem w tym radośnie pomalowanym prostokącie rozpalają się okna słabszymi i mocniejszymi światłami z sufitu, czy lamp stojących. Czasami ktoś wygląda z okna na ulicę badając (tak myślę) jezdnię szarą, różową, niekiedy nawet zielonkawą. Uliczna latarnia przy moim oknie rozświetla pomarańczem ostatnie widoczne skrawki rzeczywistości.

Za czym wygląda się z okien? Można z nich łapać światło, leniwie wyciągając dłoń i obracając ją na wolnym powietrzu. Niektórzy wystawiają swój pysk (to żadna obraza, nie tylko ludzie twarze swe lokują w oknach) i dostojnie patrolują okolicę. Ja na swoim trzymam dwie sterty książek. Książek dla dzieci, ponieważ akurat to miejsce im przypadło. Mają widok na zewnątrz, słońce nad sobą, smutne i radosne deszcze, zimą obserwują śnieg. Kto wie, może im tam treść czasami drga i kukają by coś nadpisać.

Śniło mi się okno balkonowe. Właściwie rzecz opisując bardziej szczegółowo, było to okno balkonowe i drzwi. I najdziwniejsze w tym wszystkim to, iż dostałam niespotykaną możliwość obserwowania z okna się śniącego, tego, co jest na zewnątrz, jednocześnie obserwując owo okno z zewnątrz. W obserwacji tej celem było okno, czy skupienie się na samej czynności obserwowania? Wewnątrz ktoś jeszcze spał, więc było dość ciemno, zaś na zewnątrz rozpoczynał się dzień. Dwie uzupełniające się przestrzenie, jedna z ledwo wdzierającym się do środka światłem, druga nim wypełniona. W końcu obserwując drzwi i okno z zewnątrz, w szybie, niczym rozdzierająca niebo błyskawica, błysnął pierwszy silny promień słońca…

Skupmy się na tym, co najważniejsze.