…;::’:::;…

002

Posted in by Kamila Rondo on czerwiec 30, 2009

002_b

Szukam nowych miejsc, miejsc w których wyobraźnią dosięgnąć można najdalszych dróg. Wysuwam stopę, wysuwam dłoń i zaraz cofam. To chłodny wiatr morski przecina prostopadle przestrzeń, wymuszając na mej twarzy niechciany grymas, skrzywienie, zakręt. To nowa droga wykładana jasnymi kamieniami. To nowe słowa cisną się na usta. Idź.

Popołudnie wpadało przez otwarte okno. Wpadało z wielką troską, upominając się o siebie, o swoje istnienie, jednocześnie przypominając, że nie jedno pomieszczenie nadaje się do ciągłych poszukiwań. Otwarte okna mają w sobie coś z rozpostartych żagli, coś z dalekich podróży. Bo oto tylko gdy uchyli się o kilka chwil ramę, oto zaraz inny świat zewnętrzny wpada do wnętrza. Świat nieznany przed otwarciem, świat dźwięków i zapachów, pisząc najjaśniej.

Jest w tych miastach coś zawsze nieodkrytego, zawsze coś, co umyka. Nieważne, ile razy miasto to odwiedza się, ile zostawia się w nim śladów stóp swoich, ile błądzi palcami po mapach – zawsze coś umyka. Choćby jedno takie otwarte okno, za którym nowe mury, nowe drogi do pokonywania.  Jest w nich coś także zawsze znajomego, choćby było oddalone w najdalszy kąt świata, jest coś, co je łączy.

To nie nazwy, to nie układy ulic, to nie obowiązujące prawa. Po tym nie rozpoznaje się miast. To jeden jedyny zapach pory roku wiszącej nad betonowym, to wychylające się głowy zza parapetów, to nocne pieśni lamp  okrytych czernią. I wierzyć, lub nie, każde z nich…